Tytul watku jest Bóg urojony myslalem ze mowicie o ksiazce o tym tytule tegoz autora filmikow jeszce nie ogladalem ale ksiazka jest moim zdaniem genialna !!
Juz na poczatku ksiazki Dawkins pisze ze celem ksiazki jest zmiana czlowieka gleboko wierzacego w ateiste i szczerze powiedziawszy u mnie mocno zachwial moja wiare o ile calkowicie mnie z niej nie "wyleczyl"
Na przeszlo 500 stronach Dawkins swietnie analizuje wiare podaje jej korzenie i pokazuje jak wiara mogla sie wyksztalcic tak jak wiele roznych cech w toku ewolucji
Podaje w bardzo zabawny i inteligetny sposob milion sprzecznosci i niespojnosci samej wiary glownie na przykladzie chrzescijanstwa
Choc czasem moze uzyje mocniejszcyh slow robi w pelni logiczny wywod co wlasnie powoduje czesto agresje u rozmowcow reprezentujacych postawe "Ja wierze wiec nie pieprz pan glupot"
Dodatkowo w ksiazce jest chyba kilkaset odnosnikow do innej literatury badan stron www itd Widac ze cholernie rzeczowo przylozyl sie do pisania ksiazki i niektore przytaczane cytaty naprawde mi sie podobaly typu
"Czy nie wystarzcy ze ogrod jest piekny? Musza jeszcze latac w nim wrozki ?"
albo "Bez religii ludzie dobrzy czynili by dobro ludzie zli zło, tylko religia umie sprawic by dobrzy ludzie czynili zlo"
podaje je z pamieci chyba barzdo ich nie przeinaczylem

Wogole to co on opisuje o tym co dzieje sie w USA gdzie ultra konserwatywne srodowiska chrzescijanskie dochodza do wladzy i nawet wprost postulujac rzeczy rodem ze sredniowiecznych krucjat to az wlos sie jerzy
Powodem dla ktorego dawkins psize ksiazke jest miedzy innymi to by ludzie uswiadomili sobie jak wiele CZasu i Bogactw jest wkladane w rozne religie a jak malo z tego korzysci dla swiata
Podaje tez jak wiele zla mimo gloszenia dobra moze doprowadzic religia
Wielu wierzacych psize np ze Wiary nie tzreba udowadniac tylko poprostu sie wierzy jednak wyobrazcie sobie ze ktos to zrobil i udowodnil najlepiej matematycznie ze bog istnieje CZYZ KOSCIOL NIE POWIEDZIALBY O MACIE DOWOD ZE BOG ISTNIEJE i sie na niego powolywal ?
Bardzo tez podobalo mi sie podobala odpowiedz na stwierdzenia typu ze swiat ludzie itd sa tacy niezwykli i czyz mozliwe ejst by to wszystki powstalo "przypadkiem" w drodze losowych zdarzen plus ewolucja i dobor naturalny ? i twierdzenie ze powstanie takiej niesamowitej zlozonosci z prostych atomow na poczatku wszechswiata bylo by nieskonczenie malo prawdopodobne tak niektorzy probuja uzasadnic to ze musial istniec jakis "projektant" sila wyzsza
a czyz istnieje istoty ktora jest wszedzie slyszy kazda nasza mysli, spelnia modlitwy jest wieczna itd nie jest czasem o kilka rzedow wielkosci mniej prawdopodobne ?
Moja wypowiedz jest strasznie chaotyczna ale pisalem to co akurat mi sie przypomnialo a czytalem to jakeis 4 miesiace temu
Ogolnie serio intelektualna uczta czytajac te ksiazke Ale tak naprawde to jeszce nie wiem czy dobrze ze ja przeczytalem bo ona serio cholernie zmienia poglady i spojrzenie na wiele rzeczy
Pozatym ciekawym jeszce jest to ze wiekszosc noblistow wybitnych jednostek i ogolnie naukowcow z wybitnych uczelni itd jest bardzo slabej wiary badz wprost jest ateistami i ogolnie czy to ze religijnosc jest odwrotnie proporcjonalna do inteligencji ludzi nie jest zastanawiajaca ?
Ogolnie tez w ksiazce obala wiekszosc pseudo dowodow na istnienie Boga
A na zakonczenie cos co w sumie dosc mocno do tarfilo czyz Bog jako osoba tak wszechpotezna itd nie wydaje wam sie zakompleksiona msciwa(to glownie w starym testamencie) i potrzebujaca poklasku i dowartosiowywania sie poprzez miliony wyznawcow ?
To tak jakby dla nas wazne bylo co mysla o nas mrowki albo bakterie ?
I czy nawet jesli bog istnieje to bedzie przedkladal slepo wierzacych debili ktorzy beda robili to tylko i wylacznie ze strachu przed smiercia albo bo przyjelo sie wierzyc w spoleczenstwie od tych ktorzy beda w zyciu kierowac sie rozumem ktory Bog dal ludziom przeciez ?
Ktorys z naukowcow czy myslicieli zapytany o to co powie Bogu gdy okarze sie ze istnieje i zapyta go czemu we mnie nie wierzyles powiedzail "za malo dowodow boze, za malo dowodow

"
Dobra LOl juz ostatnie co mi sie przypomnialo

Uwaza sie ze monoteizm to wyzsza forma religijnosci (nie wiedziec czemu skoro chyba wszystkie religie powinny byc rownorzedne) to czyz jeszce wyzsza forma religijnosci nie bylby ATEIZM ?
Wiem ze to co napisalem nikogo pewnie do niczego nie przekona ale serio w ksiazce jest o wiele wiecej tego typu malych lub wiekszych wnioskow ktor w sumie tworza potezna argumentacje za tytulem ksiazki
